wtorek, 14 września 2010

List do Iwony

Od zawsze czułem , że trudno mi rozmawiać z ludźmi, których nie rozumiałem. Moje niezrozumienie zazwyczaj wynikało z braku wiedzy na temat na który była podejmowana dyskusja. Niestety moja osobowość nie potrafiła tego zrozumieć i za wszelką cenę starałem się pokazać, że to ja mam rację, zwłaszcza wtedy kiedy nie rozumiałem, czyli nieświadomie wiedziałem, że nie mam wiedzy lub argumentów. Myślę, sobie teraz , że byłem strasznym człowiekiem w odbioerze.

A teraz z drugiej strony obrazu.

Kiedy teraz spedzam rozmowe z drugim człowiekiem, stram sie uwaznie sluchac co mowi i podejmować dyskusję tylko wtedy kiedy mam ciekawe pytania bądź wystarczającą wiedzę na ten temat. I co ja zazwyczaj teraz widzę ? Widzę bardzo często w ludziach siebie. Widzę jak trudno jest rozmawiać z kimś kto jak gdyby z wielkiej wierzy mówi, tylko ja mam rację, tylko to co ja mówię ma sens. To jest paskudne. Paskudne bo widać na pierwszy rzut oka jak daleko jest ta osoba od konstruktywnej rozmowy, która zresztą tylko wtedy ma sens kiedy strony siebie słuchają, kiedy argumenty są kamieniami do zbudowania wspólnej drogi, o nie określonym kierunku, drogi prowadzącej do miejsca w którym każda ze stron odnajdzie kawałek miejsca dla swoich myśli.

Pisze o tym , bo trudno jest mi sie przyznac samym przed soba, ze tak postepowalem, ze nie umialem powiedziec "myliłem się, masz racje".

Dzis uwielbiam kiedy mogę spędzić rozmowe w gronie ludzi, którzy potrafią tak powiedzieć, potrafią potykać się z taczką kamieni, podnosić się i iść dalej, budować za każdym razem jakiś kawałek nowej drogi.

I dlatego świat jest piękny, kiedy człowiek się otwiera na drugiego , może zobaczyć siebie, i może siebie zmienić.

A ta cała myśl wpadła mi do głowy dziś kiedy pisałem list do Iwony, kogoś kto głeboko wierzy w Boga i wytrwale go szuka. Czyli idzie w zupełnie innym kierunku niż ja. Poniżej myśl z listu.

"Każdy po coś idzie tą swoją drogą. Jeden idzie by spotkać Boga, a drugi idzie by zrozumieć że go nie ma. Na końcu każdej z dróg spotkają siebie, a każde z nich z Bogiem czy bez niego może zrobić tylko jedną wyjątkową rzecz, kochać."


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz