piątek, 24 września 2010

Tak proszę zabij siebie i mnie

Wsiadamy do auta, odruchowo zapinam pasy. Robię to bo wiem jak się kończy wypadek bez pasów. Mój brat prowadzi auto, zapala silnik i rusza, jego pasy są niezapięte.

Dlaczego nie zapinasz pasów ?

Odpowiada, że w mieście nie ma sensu, po za tym jest mu niewygodnie.

Uśmiecham się. Wiem , że przełamanie tego myślenia nie będzie łatwe.

Mówię mu , że przy 50km/h czyli tyle ile jeździ , uderzenie w samochod przejezdzajacy prostopadle do nas na czerwonym swietle przez skrzyzowanie skonczy sie tym, ze rozbije swoja glowe o kierownice. Nie wierzy mi.

Pytam go, czy chciałby mieć rozbitą twarz o kierownice ? Chwile jeszcze opowiadam.

W końcu zapina pas, dziękuje mu za to , że wykazał się empatią i zrozumiał , że martwie się o niego.

Myślę, że zrobił to dla świętego spokoju.

Ale to nie koniec. Jeśli mamy w głowie zaprogramowane błędne myślenie, należy poszukać idei , która zniszczy fałszywy pogląd, w tym przypadku to że w mieście nie trzeba.

Trzeba dobrze pomyśleć, jak pokazać komuś , że źle myśli.

Sam tak myślałem, nie wiem co mnie zmieniło, ale warto dbać o to co myślą też inni.





piątek, 17 września 2010

Szczęśliwej podróży

Pewna konstruktywna rozmowa sprawiła te słowa

im mocniej ciśniesz nim o ziemię
im bardziej zmarznie na mrozie
im bardziej słońce je spali
im bardziej je zniszczysz dłońmi swoimi

jabłko

świadomość dziecka
w którym pestki życia schowano
tym większe szanse na piekną jabłoń
schronienie dla niejednego człowieka



z dedykacją tym którzy nas kochają.


środa, 15 września 2010

Could not load type 'System.ServiceModel.FaultImportOptions'

Podczas generowania poroxy dla projektu zbudowanego w VS 2010 dostawałem poniższy błąd:

"Could not load type 'System.ServiceModel.FaultImportOptions' from assembly 'System.ServiceModel,Version=3.0.0.0, Culture=neutral, PublicKeyToken=..."

Spędziłęm dobra godzinę szukając rozwiązania, dlatego postanowiłem je tu opisać:
Jak się okazało, należy zainstalować SP1 .net 3.5 i po sprawie :)

Młodzi Żydzi - jak myślą

wtorek, 14 września 2010

Tumaczenie zwrotów w obcym języku

Postanowiłem kupić pierwszą książke w języku norweskim. Zanim to zrobił długo dumałem nad wyborem. Padło na Alchemika, książka z prostymi słowami, łatwa w odbiorze.

Zaczynam czytać i widzę zwrot: rast sammen

I tu pojawia się zasadzka, jak to przetłumaczyć. Dostępne w sieci słowniki norweskiego nie dają rady, to co z nich wychodzi ma się nijak do kontekstu zdania.

Masakra.

I w tym oto momencie przychodzi mi myśl :)

Otwieram google, wpisuje rast sammen wybieram opcje wyszukiwania obrazków i taram :)

Widzę po pierwszych dziesięciu zdjęciach , że to znaczy "zawalił się" np dach :)

List do Iwony

Od zawsze czułem , że trudno mi rozmawiać z ludźmi, których nie rozumiałem. Moje niezrozumienie zazwyczaj wynikało z braku wiedzy na temat na który była podejmowana dyskusja. Niestety moja osobowość nie potrafiła tego zrozumieć i za wszelką cenę starałem się pokazać, że to ja mam rację, zwłaszcza wtedy kiedy nie rozumiałem, czyli nieświadomie wiedziałem, że nie mam wiedzy lub argumentów. Myślę, sobie teraz , że byłem strasznym człowiekiem w odbioerze.

A teraz z drugiej strony obrazu.

Kiedy teraz spedzam rozmowe z drugim człowiekiem, stram sie uwaznie sluchac co mowi i podejmować dyskusję tylko wtedy kiedy mam ciekawe pytania bądź wystarczającą wiedzę na ten temat. I co ja zazwyczaj teraz widzę ? Widzę bardzo często w ludziach siebie. Widzę jak trudno jest rozmawiać z kimś kto jak gdyby z wielkiej wierzy mówi, tylko ja mam rację, tylko to co ja mówię ma sens. To jest paskudne. Paskudne bo widać na pierwszy rzut oka jak daleko jest ta osoba od konstruktywnej rozmowy, która zresztą tylko wtedy ma sens kiedy strony siebie słuchają, kiedy argumenty są kamieniami do zbudowania wspólnej drogi, o nie określonym kierunku, drogi prowadzącej do miejsca w którym każda ze stron odnajdzie kawałek miejsca dla swoich myśli.

Pisze o tym , bo trudno jest mi sie przyznac samym przed soba, ze tak postepowalem, ze nie umialem powiedziec "myliłem się, masz racje".

Dzis uwielbiam kiedy mogę spędzić rozmowe w gronie ludzi, którzy potrafią tak powiedzieć, potrafią potykać się z taczką kamieni, podnosić się i iść dalej, budować za każdym razem jakiś kawałek nowej drogi.

I dlatego świat jest piękny, kiedy człowiek się otwiera na drugiego , może zobaczyć siebie, i może siebie zmienić.

A ta cała myśl wpadła mi do głowy dziś kiedy pisałem list do Iwony, kogoś kto głeboko wierzy w Boga i wytrwale go szuka. Czyli idzie w zupełnie innym kierunku niż ja. Poniżej myśl z listu.

"Każdy po coś idzie tą swoją drogą. Jeden idzie by spotkać Boga, a drugi idzie by zrozumieć że go nie ma. Na końcu każdej z dróg spotkają siebie, a każde z nich z Bogiem czy bez niego może zrobić tylko jedną wyjątkową rzecz, kochać."


czwartek, 2 września 2010

Religie na świecie

Wyprodukowane bardzo fajną aplikacje pokazującą jak religie w dziejach czasów przemieszczały się przez świat.

http://www.bbc.co.uk/religion/tools/civilisations/index.shtml