piątek, 25 czerwca 2010

O zasypianiu

Nieraz słyszałem o tym, że ludzie mają problem z zaśnięciem, nieraz. Kiedy miałem 19 lat i słuchałem o tym, że podatki są utrapieniem ludzi, nie rozumiałem problemu, nie zwracałem na niego uwagi, tak się złożyło , że w obecnym czasie przywiązuje do tego uwagę i szukam odpowiedzi na pytanie gdzie na świecie za to że się pracuje nie trzeba płacić państwu. Z każdym problemem w żcyciu jest podobnie, do czasu aż sam się z nim nie spotkam, nie przywiązuje do niego wielkiej wagi, bo jak mam dumać co bym zrobił gdybym marzł w zimową noc na dworcu kiedy siedzę przed tv i jem szarlotkę, no jak ?

Z moim spaniem jest tak, że w dowolnej chwili , w dowolnym momencie potrafie zamknąć oczy i zasnąć, bez względu gdzie i w jakich okolicznościach się znajduje. Odważnym było by powiedzenie, że nie stresuje się życiem, bo pewnie się stresuje, ale jest w tym coś, że jeśli człowiek nie bierze sobie za dużo zmartwień na głowe to śpi spokojnie.

Tak czy inaczej razu pewnego tej zimy , miałem problemy z zaśniecięm, walałem się z boku na bok, i tak nie mogłem zasnąć, dokładnie tak samo jak w opowieściach moich znajomych. Nie przypominam sobie abym miał podobny problem wcześniej. Tak się złożyłem, że czytałem właśnie książke Osho, nie pamiętam już tytułu ani słów które mnie natchneły, ale zrobiłem tak.

Postanwiłem przez ok 5 minut budować zlepek z kolejnych przypadkowych wyrazów, totalnie abstrakcyjnie bez sensu, bez interpunkcji, taki przypadkowy ciąg wyrazów:
Baran nocą w kosmosie siedział telewizor płynał woda na górze upadł stół na powietrze itd....

Nastęnie kiedy doszedłem do końca tego potoku słów, skupiłem swój umysł na tym by odtworzyć ten ciąg od końca do początku, i tu jest cały haczyk, mój umysł skupił się na czymś co jest nie do wykonania, zaplątał się w tym, a ja zasnąłem. Czynność powatarzałem za każdym razem, i za każdym razem zasypiałem. Słodkich snów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz