poniedziałek, 7 czerwca 2010

Paraliż senny - kiedy zrozumiałem , że umarłem

Był środek nocy, gdzieś koło 4 rano, obudziłem się. Miałem otwarte oczy, chciałem odwrócić się w stron okna,ale nie mogłem, pomyślałem,że coś mi się śni, ale naprawdę nie mogłem się nawet ruszyć, wystraszyłem się i zacząłem krzyczeć a nadziei, że ktoś mnie usłyszy , ale po chwili uświadomiłem sobie, że nie mogę również ruszyć ustami, moje myśli krzyczały a ja nie mogłem nawet drgnąć. Wtedy pomyślałem, że umarłem.


source: http://dark.pozadia.org/wallpaper/Bad-Dream/

Poczułem, że to już koniec, mój czas minął widać, musiałem mieć atak serca, czy zawał. Poczułem, że jestem sam, że nie ma w koło nikogo, nawet jednej żywej duszy, taka kompletna pustka i ja uwięziony niczym robak w butelce zamkniętej korkiem, poczułem lęk. Moja świadomość mówiła mi, że to nie sen, wszystko było tak naturalne, wszystko czułem i byłem świadom co się dzieje, nie mogłem zrobić nic. W pewnej chwili pomyślałem, że to może być sen, chciałem się obudzić z tego koszmaru, postanowiłem, że będe krzyczał ile sił w płucach to może śpiący w sąsiednim pokoju Daniel mnie usłyszy, ale czułem, że nie jestem w stanie wykrzesać z siebie nawet małego dźwięku, czułem, że nie mam żadnej kontroli nad ciałem. Byłem uwięziony we własnym śnie, byłem uwięziony w lęku i koszmarnie intensywnej i przerażającej samotności.


fot Paweł Mucha


Wszystko w koło było tak rzeczywiste jak bym tam był naprawdę , rozglądałem się po pokoju oczami tak szeroko jak pozwalały mi poruszać się gałki, prosiłem by ktoś mnie usłyszał, by ktoś przyszedł i mi pomógł, ale nikt nie nadchodził. Wtedy pomyślałem, że jeśli to prawda że śnie, to muszę spróbować wsadzić sobie palec w oko, wtedy z powodu bólu się obudzę, zrobiłem to, ale nie poczułem żadnego bólu, zapewne tylko oczyma wyobraźni wkładałem palec w oko. W końcu postanowiłem wstrzymać oddech, i nagle się ocknąłem, zerwałem się z łóżka, i co sił ruszyłem by zapalić światło.


Henry Fuseli "The Nightmare" exhibited 1782



Okazało się, że mój pokój został zamurowany a ja stałem w jego środku, drzwi od pokoju były zamurowane tak jak gdyby ktoś zamknął mnie na zawsze i postanowił uśmiercić. Zrozumiałem, że to kolejny koszmar, ale ja tam byłem, byłem świadomy tego co widzę i znowu nie mogłem się wydostać. I wtedy przyszła mi myśl, że naprawdę umarłem, że tak będzie wyglądać moja egzystencja po śmierci. Że skoro w nic nie wierzyłem, to zostałem gdzieś sam, w miejscu w którym niema nikogo, i będę tam istniał, zamknięty i samotny. Zacząłem tak intensywnie o tym myśleć, że uwierzyłem w to, że umarłem, byłem zbyt świadomy tego co się dzieje by uznać to za sen. Zgubiłem się w sobie, nie wiedziałem już co jest prawdą a co nie, utonąłem w myślach. Nie pamiętam co było dalej, pamiętam, że kiedy się obudziłem i złapałem oddech poczułem niesamowitą ulgę, poczułem, że bardzo się dusiłem, że nie mogłem oddychać i łapałem powietrze niczym ryba wyskakująca na chwile z wody.

Czy ja się naprawdę obudziłem ? Czy może to kolejny sen ?


7 godzin po napisaniu posta.
...wyjaśniło się, Agnieszka powiedziała "miales tzw paraliz senny czy tam porazenie senne", chwila googlania i trafiam:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pora%C5%BCenie_przysenne

Pomijam fakt tych samych zdjęć, bo to moje znalazłem pod hasłem: nightmare


Boje się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz