wtorek, 29 czerwca 2010

Wszedłem do pokoju w akademiku, było smutno jak w szpitalu, nie było tam nic. Po 2 dniach pojawił się jakiś "dresik" to miał być mój kompan z pokoju, los chciał , że zamienił się z pewnym gościem na pokoje. Nie wiem co by dziś było gdyby się nie zamienili, ale wiem, że nie dostałbym tego utworu od kogoś kto nigdy mnie nie zawiódł jako przyjaciel.

Wąska ciemna ścieżka

Kiedyś wylądowałęm u kogoś kto był egzorcystą, wylądowałem tam bo w nocy spadały przedmioty ze stołu, czułem ciągle strach i czyjąć obecność w pokoju. Na szczęście była gdzieś obok Iwona, która mi pomogła , nie ma już lęku. Myślę , że jeśli człowiek pływa na głebokiej wodzie, może się utopić szybciej niż jak ogląda TV, chce powiedzieć , że jak się wkłada ręce w coś o czym się nie ma pojęcia to różnie być może.

Od dawna czytam róźne książki, układają się w jedną całość, kierują mnie na kolejne. Czytałem sporo z psychologi, zauważyłem, że chce odkrywać siebie, a nie dowiadywać się o tym jak jest w Kongo. To mnie zaczęło wciągać do reszty. Spotykam na swojej srodze ludzi, którzy pokazują mi coraz to nowe małe ścieżki w tym wielkim lesie i te ścieżki pochłaniają mnie, czuję je totalnie, tak jak kiedyś czułem programowanie, wkręcałem się i poznawałem wszystko od zera do końca, kochałem to. Teraz mój umysł jest moim everestem, chce wspiąć się tak wysoko jak tylko się da by go poznać.

Zaczytałem się na psychologią i dotarłem do kilku wielkich autorów dzięki książce "Klasyka pSychologii". Jest jedno nazwisko na widok , którego przechodzą mnie ciarki, to nazwisko to Freud. Nie wiem skąd lęk, ale czuję coś dziwnego na widok jego nazwiska, i na widok jego dzieł. Coś jak bym zobaczył ducha. Mam nadzieje, że przyjdzie mi to zrozumieć. Miałem okazję już sięgnąć po jego lekture, ale jeszcze tego nie zroboiłem z obawy ze go nie zrozumiem. Geniusz za jakiego go uznano sprawia ze zanim dotkne jego dziela, chce wiedziec tyle ile potrafie sie dowiedziec. Chce byc przygotowanym . Czytajac recencje książki Freuda sporo się dowiedziałem o tym w jaki sposob on widzial to ciekawe zjawisko.

Od ponad tygodnia interpetuje wlasne sny. To co sie dzieje, przyprawia mnie o zawrot glowy. Fikcja zaczyna mieszac sie z rzeczywistoscia.

Boje sie pisac duzo, juz sporo ludzi uznalo mnie za swira, czy warto pograzac sie do reszty ?

Wczoraj siedze w pracy i nagle odwracam glowe w prawo o 15 stopni i widze chlopaka z mojej pracy ktory wlasnie patrzy mi w oczy, to spojrzenie bardzo mnie dotknelo, nawet nie bylem pewien jak on ma na imie. Raz w zyciu z nim rozmawialem na temat projektu, trzy zdania. Dzis w nocy sni mi sie Sebastian i mowi do mnie ze czas na zmiany, ze rzuca to i zmienia robote (parafrazuje siebie, bo nie jestem dokladnie odtworzyc slow ze snu). Idac do pracy analizuje ten sen, szukam relacji, nie widze sensu, aby ktos mi sie snil i mowil ze rzuca prace. Dzis Sebastian sie zwolnil z pracy.

piątek, 25 czerwca 2010

O zasypianiu

Nieraz słyszałem o tym, że ludzie mają problem z zaśnięciem, nieraz. Kiedy miałem 19 lat i słuchałem o tym, że podatki są utrapieniem ludzi, nie rozumiałem problemu, nie zwracałem na niego uwagi, tak się złożyło , że w obecnym czasie przywiązuje do tego uwagę i szukam odpowiedzi na pytanie gdzie na świecie za to że się pracuje nie trzeba płacić państwu. Z każdym problemem w żcyciu jest podobnie, do czasu aż sam się z nim nie spotkam, nie przywiązuje do niego wielkiej wagi, bo jak mam dumać co bym zrobił gdybym marzł w zimową noc na dworcu kiedy siedzę przed tv i jem szarlotkę, no jak ?

Z moim spaniem jest tak, że w dowolnej chwili , w dowolnym momencie potrafie zamknąć oczy i zasnąć, bez względu gdzie i w jakich okolicznościach się znajduje. Odważnym było by powiedzenie, że nie stresuje się życiem, bo pewnie się stresuje, ale jest w tym coś, że jeśli człowiek nie bierze sobie za dużo zmartwień na głowe to śpi spokojnie.

Tak czy inaczej razu pewnego tej zimy , miałem problemy z zaśniecięm, walałem się z boku na bok, i tak nie mogłem zasnąć, dokładnie tak samo jak w opowieściach moich znajomych. Nie przypominam sobie abym miał podobny problem wcześniej. Tak się złożyłem, że czytałem właśnie książke Osho, nie pamiętam już tytułu ani słów które mnie natchneły, ale zrobiłem tak.

Postanwiłem przez ok 5 minut budować zlepek z kolejnych przypadkowych wyrazów, totalnie abstrakcyjnie bez sensu, bez interpunkcji, taki przypadkowy ciąg wyrazów:
Baran nocą w kosmosie siedział telewizor płynał woda na górze upadł stół na powietrze itd....

Nastęnie kiedy doszedłem do końca tego potoku słów, skupiłem swój umysł na tym by odtworzyć ten ciąg od końca do początku, i tu jest cały haczyk, mój umysł skupił się na czymś co jest nie do wykonania, zaplątał się w tym, a ja zasnąłem. Czynność powatarzałem za każdym razem, i za każdym razem zasypiałem. Słodkich snów.

czwartek, 24 czerwca 2010

Adecco - głeboko oddychaj

Rozglądam się za pracą w Norwegii jako programista, rejestruje się na różnych portalach z pracą i wypełniam formularze. W każdym kolejnym musze wpisywac to samo, jakiś absurd. No nic, napisałem sobie CV, opublikowałem w internecie jako dokument google i teraz wyysłam tylko link gdzie trzeba.

Dziś wszedłem na strone firmy Adecco, zarejestrowałem się i rozpocząłem wypełnianie formularza. Jest rok 2010, usługi jakie oferuje ich strona jakością przypominają mi usługi TPSA z roku 1996 kiedy przez modem łączyłem się z internetem , płacąc 5zł/h , dobra pizza kosztowałą 12zł.



Ręce opadają kiedy wypełnia się formularz rejestracyjny na stronie firmy Adecco, brak sensu i logiki w tym co się tam dzieje. A na sam koniec system mowi mi ze moj adres mailowy jest niepoprawny, ale spokojnie nie ma co sie przejmowac po trzecim nacisnieciu przycisku zapisz system przyjmuje adres mail :) Nie będe tu się rozpisywał na temat tego co jest źle, bo to nie ma sensu. Chce powiedzieć jedno, ta strona internetowa to jakaś totalna pomyłka i zdecydowanie odradzam korzystanie z niej. Być może ta firma jest dobra w tym co robi w kontakcie face to face, ale strone internetową powinni zakmnąć, bo zrażają tylko ludzi do siebie.

Miejmy nadzieje ze ktos kto projektowal ten system, dostrzegl swoje bledy i wiecej nie zrobi czegos takiego.

wtorek, 15 czerwca 2010

.NET C# - dynamiczne wykonywanie metod

Wykrzesałem kod do dynamicznego wywoływania metod w C#

Biblioteki w załączniku:

DynamicCodeExecutor.dll - ta dll'ka wykonuje cała prace
dynamiccode.dll - przykładowa dll'ka z której chcemy wywołać dynamicznie metode

Odpalanie silnika czyli jak to działa:
List _lib = new List(); // to jest lista bibliotek jakie musimy podladowac do wykonania kodu
_lib.Add("dynamiccode.dll"); // w tym przypadku jest tylko jedna
string code = "return dynamiccode.tester.Time();"; //kod ktory chcemy wykonac, nalezy pamietac ze musimy zwrocic wartosc
DynamicCodeExecutor.CodeExecutor ce = new DynamicCodeExecutor.CodeExecutor(_lib, code); // budujemy obiekt
object response = ce.Run(); //odpalamy kod

wynik:
if (!ce.Status){ Console.WriteLine(ce.Error);} // w przypadku bledu wykonania kodu

if (ce.Status && response != null ) // jesli kod zostal wykonany poprawnie
{
//nalezy pamietac ze musimy wiedziec jakiego typu jest wartosc zwracana przez dana metode, w tym przypadku jest to datetime
DateTime date;
if (DateTime.TryParse((string)response, out date))
Console.WriteLine(date.ToShortTimeString());
}


Kod nie korzysta z żadnych zewnętrznych bibliotek.

Tutaj można pobrać plik z rozwiązaniem:
http://www.2shared.com/file/JASSrODe/testy.html

Rozmowy w sieci...

[2010-06-14 15:20:23] Tomek: jak jedziecie w koncu
[2010-06-14 16:03:42] Maciej: tak
[2010-06-14 16:05:05] Tomek: co tak ?
[2010-06-14 16:05:12] Maciej: no jedziemy
[2010-06-14 16:05:25] Tomek: nie o to sie pytalem
[2010-06-14 16:07:53] Maciej: ???
[2010-06-14 16:08:14] Tomek: naucz sie czytac w koncu
[2010-06-14 16:08:16] Tomek: ze zrozumieniem
[2010-06-14 16:56:11] Maciej: kto jedzie ?

sobota, 12 czerwca 2010

Bezradność

Niemoc jest czyms co pokazuje mi jak kruchy jest swiat, jak wszystko sie dzieje, a ja jestem tylko obserwatorem.

Dorotka, to kobieta, ktora jak sama mowi o sobie jest trudnym czlowiekiem. Trudnym bo silnym, czlowiekiem ktory wie czego chce, wie i potrafi dojsc tam gdzie sobie zalozy. W tej swojej wytrwalosci i upartosci imponuje mi, pewnie dlatego ze mnie jest bardzo trudno tak zyc.

Dorota nurkuje, podrozuj po swiecie i oglada swiat przez szkielko, oglada to czego ja pewnie z powodu leku przed woda nigdy nie zbacze. Z kazdej wyprawy przywozi żółwia. Ma już ich całkiem pokażną gromadkę.

Kiedy opowiada ja słucham jej z przyjemnością, mówi jak czuje, w prostych słowach bez koloryzowania i lansowania się.

Teraz Dorota leży w szpitalu, niedawno ktoś wjechał w jej małe niebieskie clio podczas wyprzedzania i wjechał w nią czołowo, bezradna nie mogła nic zrobić. Oddział OIOM to miejsce gdzie walczy się o życie. Miejsce gdzie ja wejść do niej mogłem tylko przez głos w telefonie, miejsce gdzie pomóc może tylko lakarz, komputery i....


...modlitwa ludzi, którzy wierzą, ja nie wierze. Chciałbym pomóc i nie potrafie, pomimo wszystkich przeczytanych książek, spędzonych z ludźmi rozmów, przeżytych chwil nie potrafie zrobić nic.

...pozostaje mi tylko wierzyć, że zobacze znowu jej żadko jak tęcza widywany ale piękny uśmiech.



poniedziałek, 7 czerwca 2010

Paraliż senny - kiedy zrozumiałem , że umarłem

Był środek nocy, gdzieś koło 4 rano, obudziłem się. Miałem otwarte oczy, chciałem odwrócić się w stron okna,ale nie mogłem, pomyślałem,że coś mi się śni, ale naprawdę nie mogłem się nawet ruszyć, wystraszyłem się i zacząłem krzyczeć a nadziei, że ktoś mnie usłyszy , ale po chwili uświadomiłem sobie, że nie mogę również ruszyć ustami, moje myśli krzyczały a ja nie mogłem nawet drgnąć. Wtedy pomyślałem, że umarłem.


source: http://dark.pozadia.org/wallpaper/Bad-Dream/

Poczułem, że to już koniec, mój czas minął widać, musiałem mieć atak serca, czy zawał. Poczułem, że jestem sam, że nie ma w koło nikogo, nawet jednej żywej duszy, taka kompletna pustka i ja uwięziony niczym robak w butelce zamkniętej korkiem, poczułem lęk. Moja świadomość mówiła mi, że to nie sen, wszystko było tak naturalne, wszystko czułem i byłem świadom co się dzieje, nie mogłem zrobić nic. W pewnej chwili pomyślałem, że to może być sen, chciałem się obudzić z tego koszmaru, postanowiłem, że będe krzyczał ile sił w płucach to może śpiący w sąsiednim pokoju Daniel mnie usłyszy, ale czułem, że nie jestem w stanie wykrzesać z siebie nawet małego dźwięku, czułem, że nie mam żadnej kontroli nad ciałem. Byłem uwięziony we własnym śnie, byłem uwięziony w lęku i koszmarnie intensywnej i przerażającej samotności.


fot Paweł Mucha


Wszystko w koło było tak rzeczywiste jak bym tam był naprawdę , rozglądałem się po pokoju oczami tak szeroko jak pozwalały mi poruszać się gałki, prosiłem by ktoś mnie usłyszał, by ktoś przyszedł i mi pomógł, ale nikt nie nadchodził. Wtedy pomyślałem, że jeśli to prawda że śnie, to muszę spróbować wsadzić sobie palec w oko, wtedy z powodu bólu się obudzę, zrobiłem to, ale nie poczułem żadnego bólu, zapewne tylko oczyma wyobraźni wkładałem palec w oko. W końcu postanowiłem wstrzymać oddech, i nagle się ocknąłem, zerwałem się z łóżka, i co sił ruszyłem by zapalić światło.


Henry Fuseli "The Nightmare" exhibited 1782



Okazało się, że mój pokój został zamurowany a ja stałem w jego środku, drzwi od pokoju były zamurowane tak jak gdyby ktoś zamknął mnie na zawsze i postanowił uśmiercić. Zrozumiałem, że to kolejny koszmar, ale ja tam byłem, byłem świadomy tego co widzę i znowu nie mogłem się wydostać. I wtedy przyszła mi myśl, że naprawdę umarłem, że tak będzie wyglądać moja egzystencja po śmierci. Że skoro w nic nie wierzyłem, to zostałem gdzieś sam, w miejscu w którym niema nikogo, i będę tam istniał, zamknięty i samotny. Zacząłem tak intensywnie o tym myśleć, że uwierzyłem w to, że umarłem, byłem zbyt świadomy tego co się dzieje by uznać to za sen. Zgubiłem się w sobie, nie wiedziałem już co jest prawdą a co nie, utonąłem w myślach. Nie pamiętam co było dalej, pamiętam, że kiedy się obudziłem i złapałem oddech poczułem niesamowitą ulgę, poczułem, że bardzo się dusiłem, że nie mogłem oddychać i łapałem powietrze niczym ryba wyskakująca na chwile z wody.

Czy ja się naprawdę obudziłem ? Czy może to kolejny sen ?


7 godzin po napisaniu posta.
...wyjaśniło się, Agnieszka powiedziała "miales tzw paraliz senny czy tam porazenie senne", chwila googlania i trafiam:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pora%C5%BCenie_przysenne

Pomijam fakt tych samych zdjęć, bo to moje znalazłem pod hasłem: nightmare


Boje się.

Shantel - co mucha ostatnio słyszała






piątek, 4 czerwca 2010

Nieustanna wędrówka - Samsara

W moje ręce wpadł ciekawy film, a jeśli dobrze pamiętam polecił mi go niestrudzony podróżnik Piotr Milaniak. Film nosi tytuł Samsara, coż to znaczy ?

Aby nie być za mądrym przytaczam słowa z sieci.
"Saṃsara (dew., pali, sans.: संसार wymowa: sansara, chiń.: trad. 輪迴, upr. 轮回 lún huí, jap.: 輪廻 rinne) — w hinduizmie, dżinizmie i buddyzmie termin dosłownie oznacza nieustanne wędrowanie, czyli kołowrót narodzin i śmierci, cykl reinkarnacji, któremu od niezmierzonego okresu czasu podlegają wszystkie żywe istoty włącznie z istotami boskimi (dewy). Po każdym kolejnym wcieleniu następne jest wybierane w zależności od nagromadzonej karmy. W Buddyzmie wyzwolenie z saṃsāry następuje dzięki kroczeniu Szlachetna Ośmioraką Ścieżką, która prowadzi do Nirwany)."

Ja oglądając ten film czułem ogromne zrozumienie dla bohatera, który żyjąc w świecie, który mówi mu co i jak ma robić zaczyna słyszeć siebie, głos który słyszy jednak nie jest zgodny z tym co wpojono mu jako wartości. Czy można bardziej dosadnie pokazać jaki naprawdę jest człowiek, czy można pokazać jak ciągle błądzi, jak poszukuje odpowiedzi na swoje pytania ? Pozwól dziecku zmarznąć, zamiast mówić mu, że jest zimno, ta i inne piękne myśli pokazują w tym filmie, jak dalecy jesteśmy od drogi do świadomości. Nie wiem jak Ty, ale ja ciągle słyszałem - nie rób tego, nie rób tamtego, a przecież...każde nowe doświadczenie uczy nas jak żyć...

Każdy widzi inaczej, ja zobaczyłem siebie , zobaczyłem jak przegapiłem kobiete która przynosiła mi leki i owoce, a ja nie widziałem jej , tylko to co już nie było ważne, i tak Monika odeszła. Łatwo w życiu coś przegapić, jeśli się szuka zbyt wiele. Czasu nie cofniemy, ale warto przemyśleć błedy.

Zajawka filmu:



Film można wypożyczyć , lub jeśli ktoś już posiada oryginał może pobrać kopie tutaj:
http://rapidshare.com/files/216291850/Samsara_CD1.part1.rar
http://rapidshare.com/files/216312647/Samsara_CD1.part2.rar
http://rapidshare.com/files/216330545/Samsara_CD1.part3.rar
http://rapidshare.com/files/216347123/Samsara_CD1.part4.rar
http://rapidshare.com/files/216361028/Samsara_CD1.part5.rar
http://rapidshare.com/files/216372956/Samsara_CD1.part6.rar
http://rapidshare.com/files/216383977/Samsara_CD1.part7.rar
http://rapidshare.com/files/216388057/Samsara_CD1.part8.rar
http://rapidshare.com/files/216399652/Samsara_CD2.part1.rar
http://rapidshare.com/files/216410753/Samsara_CD2.part2.rar
http://rapidshare.com/files/216421617/Samsara_CD2.part3.rar
http://rapidshare.com/files/216443120/Samsara_CD2.part4.rar
http://rapidshare.com/files/216456570/Samsara_CD2.part5.rar
http://rapidshare.com/files/216470863/Samsara_CD2.part6.rar
http://rapidshare.com/files/216485648/Samsara_CD2.part7.rar
http://rapidshare.com/files/216489556/Samsara_CD2.part8.rar

Do pobierania plików polecam program z tej strony:
http://wordrider.net/freerapid/

Oczywiście nie namawiam do piractwa, ale zgodnie z prawem materiał można pobrać ale nie wolno go udostępniać ani też przechowywać dłużej niż mówi o tym prawo.

środa, 2 czerwca 2010