wtorek, 27 kwietnia 2010

"Nie ma nic bardziej względnego niż piękno."

Myśli wypowiedziane przez ludzi, zapisane gdzieś na starych kartkach czasem trafiają przed nasze oczy, z jednymi się utożsamiamy z innymi nie. Myślę, że po takich naszych ulubionych cytatach można coś o nas samych powiedzieć.


"Bo fakt, że to nie sztuka mieć dzieci, ale trzeba jeszcze mieć czas, żeby je wychować."

"Żyć powoli, na tym polega tajemnica szczęścia."


"Kiedy chcesz się czegoś nauczyć, nie trzeba sięgać po książkę. Trzeba z kimś porozmawiać."


"Autostrady mówią człowiekowi: jedź, nie ma na co patrzeć. Są dla idiotów, którzy chcą jak najszybciej dostać się z jednego punktu do drugiego."

"Kiedy widzicie kobietę i mężczyznę w urzędzie stanu cywilnego, zastanówcie się, które z nich stanie się mordercą."

"Pesymizm to przywilej człowieka, który myśli."


"Nieważne, czy świat mi się podoba, czy nie, przyjmuję go takim, jaki jest, i zakasuję rękawy. Nie sądzę, żeby można było zmieniać ludzi, ani tym bardziej że powinno się to robić."


"Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy."

"Trzeba hałasu, żeby usłyszeć ciszę."


"Wiązać się z jakimś krajem, z tym, co w nim szczególne, to wiązać się z tym, co małe. Trzymać się swojej ziemi to pełzać."

"Oto czym jest małżeństwo: stowarzyszeniem zabójców, którzy napadają na innych, zanim rzucą się wzajem na siebie, długą wędrówką do śmierci, gdzie po drodze ściele się trup."

środa, 21 kwietnia 2010

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Files has invalid value "<<<<<<< .mine". Illegal characters in path.

Kiedy dostałem ten błąd w projekcie , w którym mam więcej kodu niż włosów na głowie, a żadna wyszukiwarka nie była w stanie odszukać wskazanego ciągu "<<<<<" znowu wezwałem wszystkie demony ciemności aby pomogły mi dopaść tego łotra, który śmie utrudniać mi pracę.

Rozwiązanie okazało się proste i nie muszę chyba pisać o kasowaniu wszystkich wpisów "<<<" , jednak żeby projekt się skompilował należy jeszcze wyczyścić folder
\obj\Release


finito

...chleba naszego powszedniego, daj nam dzisiaj...

Jedni na chleb zarabiają kierując ciężarówką, inni na kasie w tesco, jest też piekarz, inni zarządzając ludźmi, zawód jak zawód żadna praca podobno nie hańbi, pod warunkiem, że robi się coś dobrego.

Każdy pracuje by zdobyć pieniądze właśnie na ten chleb. Kierowca wiezie towar w ciężarówce, musi uważać na drodze, aby nie spowodować wypadku. Jak spowoduje może się to dla niego źle skończyć, dla innych uczestników ruchu też.

Kasjer w tesco stara się aby klienci byli szybko obsłużeni, aby nie marudzili, że długo się czeka, ciężką ma pracę, nie może się pomylić, nie może sobie pozwolić na dyskusje z klientami , ciężki kawałek chleba.

A ten chlebek wypieka piekarz, który otwiera oczy w chwili kiedy co niektórzy właśnie idą spać. Musi dobrze przygotować półprodukty, dobrać je w odpowiedniej proporcji, zadbać o to by pieczywo było naprawdę smaczne.

Gdzieś w dużym biurze siedzi ładnie ubrana Pani manager i podejmuje, ważne decyzje, dziesiątki ludzi wykonuje polecenia jakie im wydaje, decyzje zapadają bardzo szybko, Pomyłka może kosztować bardzo dużo pieniędzy.

Każdy z tych zawodów, wpływa w mniejszym czy większym stopniu na nas. Są jednak zawody które mają naprawde duży wpływ na to co myślimy , jak myśli większość ludzi.

Są w internecie pewne serwisy, których zadaniem jest min "rozśmieszanie n(m)as"

I tak oto w (nie)jednym z nich można było zobaczyć jeszcze do ostatniej soboty pewne zdjęcie, jego motto brzmiało "A ten mały gdzie?"

Kiedy wpiszemy ta frazę w google zobaczymy o jakich serwisach mówię (kliknij tutaj)

A tutaj widać o czym mówię


Ciężarówka wjechała w tłum ludzi, piekarz dodał przypadkiem trucizne do bułek, kasjer pobrał z karty płatniczej 1200zł zamiast 12, pani dyrektor utopiła kontrakt wart 3.000.000 USD. Wiesz co się z nimi stanie ? Wiesz.

Właściciele serwisu skasowali zdjęcia ze swoich stron, tak jak gdyby nigdy go tam nie było. Jeśli dziś wejdziesz na tą stronę, zobaczysz , że zdjęcie nie jest już dłużej dostępne. Zwyczajnie dziś zrobią z Ciebie pośmiewisko bo zarobią na tym, a jutro się z tego wycofają bo już nie wypada. Ludzkość ma już wskaźnik PageRank, brakuje jej jeszcze wskaźnika PółDebila, kiedy powstanie te serwisy powinny mieć najwyższe noty.

Serwisy dla ludzi pozbawionych organów myślenia, są wszędzie. Propagują obrażanie innych ludzi, wyśmiewanie się z ludzi , którym mogą sprawić tym samym wielką krzywdę. Chodzi tylko o PageRank (pozycje w google) a co za tym idzie kase, bez której nie będą mieli swoich super nowych drogich zabawek.

Dlaczego o tym piszę ?
Nie interesuje się polityką, nie mam wpływu na to co się dzieje na świecie i jestem tego świadom. Jednak nie raz słyszałem od ludzi którzy gdzieś bliżej czy dalej mnie byli, jak wyśmiewali się z Pana Kaczyńskiego.
Kiedy w sobotę kolega powiedział mi o tragedii, powiedziałem - no to się polacy wymodlili.

Masa obraża, masa drwi, masa wysyła smsy w konkursach, masa ogląda telewizje, masa słucha radia, czyta gazety, masa nie potrzebuje myśleć.

I w końcu MASA może oceniać!

Kiedy w sobotę stanąłem przed pałacem, gdzie zebrała się Masa, nie czułem aby Ci ludzie przyszli się pomodlić, oni przyszli ZOBACZYĆ. Kiedy patrzyłem na mase, to w każdej sekundzie wisiało przynajmniej kilka rąk w powietrzu, rąk robiących zdjęcie swoim telefonem, aparatem.

Do soboty Masa śmiała się ze zdjęcia "A ten mały gdzie?" , w niedziele Masa robiła zdjęcia trumny z ciałem....


Świadomość jest tym po co żyje, inaczej jestem masą.

piątek, 9 kwietnia 2010

Myśl Soddy'ego

Spotkałem w sieci kilka zdań , wypowiedź noblisty, Fryderyka Soddy'ego:

"Czy w naszych czasach niewiary w cuda w świecie fizycznym można by znaleźć większy dziwoląg od tych instytucji, które jakoby pożyczają pieniądze, lecz ich nie pożyczają, ale tworzą? A gdy się je im zwraca - unicestwiają je? Którym udało się zrealizować tym samym niemożliwy fizyczny cud, aby nie tylko dostać coś za nic, ale ponadto otrzymywać z tego tytułu niekończące się odsetki?"
(Prof. F. Soddy, Oxford, "A Statement of the World Problem from the Standpoint of the New Economics",1931 r.).

Tematu rozwijać nie będę, kto ma wiedzieć ten wie.

piątek, 2 kwietnia 2010

Kogo dziś zabijemy ?

Ludzie mają mózgi, i myślą (przynajmniej tak myślimy, my ludzie) , część ludzi jest też zdania, że mamy duszę.

Nie mogłem odszukać w sieci informacji na temat tego kiedy człowiek zaczął być człowiekiem, tzn kiedy jego mózg zaczął myśleć, czy to było 10.000 lat temu, czy 100.000, a może 1.000.000 , tego nie wiem.

Nurtuje mnie też pytanie, kiedy w nasze ciała weszła dusza, czy to było tuż po tym jak staliśmy się ludźmi czy może od początku mieliśmy dusze. Jeśli od początku to znaczy od kiedy, od wtedy kiedy człowiek zaczął chodzić czy może od chwili kiedy był jeszcze np małpą.

Ciekawym zjawiskiem by było gdyby w pewnym czasie np kiedy człowiek już chodził i rozpalał ogień nagle wstąpiła w niego dusza, nie mówie tu o pewnym dniu ale o jakimś długim okresie.

Bardziej na mój dziwny rozum wydaje mi się, że ta dusza musiała być od początku, a skoro by tak było tzn , że będąc małpą czy gorylem już wtedy była w nas dusza.

Czy to by znaczyło, że dzisiejsze małpy mają dusze ? Jeśli mają to dlaczego pies, krowa czy kura mieć by jej nie mogła ?

Pies odwieczny przyjaciel człowieka, w krainie w której żyje, znaczy się w polsce, ale idąc w strone wschodzącego słońca, można już spotkać ludzi, którzy piska zjedzą na obiadek :)

Zjadają psa! Zwierzaka, który być może ma dusze, który jest naszym przyjacielem. Łajdacy! U nas tak się nie robi, u nas zarzyna się tylko świnie (czy ktoś próbował zaprzyjaźnić się ze świnią?) , ścina się żywej kurze głowe , zazwyczaj robia to wiejskie gospodynie ( te same które chodzą o 7 rano do kościoła odmawiając modlitwy za dusze zmarłych) , centralnie kładą kurę na pieńku i gilotynują ją na żywo, bo przecież Kura nie ma duszy.

Kura nie płacze, świnka też, bo nie myśli, bo nie ma rozumu, bo nie ma duszy. A czy ktoś się zastanowił dlaczego człowiek wyjmuje nóż i zabija drugiego człowieka, czy wtedy nie jest jak to zwierze, może jego człowieczeństwo jest pozbawione świadomości czym jest śmierć i jak ta kura przyjmuje cios siekiery na swój kark, tak on wbija nóż w serce. Czy nie myśli co będzie kiedy zabije, tak jak ta świnka która staje pod ostrzem rzeźnika. Co z jego duszą, gdzie się podziała, czy nie mówi mu , że coś jest nie tak ?


Zaczynam się zastanawiać nad wyjątkowością człowieka, czy faktycznie my jesteśmy inteligentni, kiedy stawiamy ludzi przed sądem za zabicie psa, a trzy podwórka dalej zabijamy krowe, kóra jest święta w innym miejscu na ziemi, a kilka tysięcy kilometrów dalej brat zabitego psa jest serwowany jako obiad. Gdzie tu sens gdzie tu logika ? Co my mamy w tych głowach, zwyczajnie robimy to co nam sie podoba, to co jest wygodne w danym miejscu na świecie.

czwartek, 1 kwietnia 2010

Kiedy w nocy widzisz dzień

Podobno pisać /mówić o sobie w trzeciej osobie to oznaka problemów z czaszką, zatem zgadzam się na to, niech będe skrzywiony, dobrze mi w tym stanie :)

Kiedyś robiłem 50 pąpek na jednej ręce, biegałem na 20km i chodziłem na rękach. Dziś widzę, że jest inny cenny organ.



Warszawa, Ulica Połczyńska, listopad 2008, ok 17:30...
"No dobra, ale co ja tu robię, mam mieszkanie, mam samochód, świetną pracę, doskonale mi płacą. Ale po co mi to wszystko ? Stoje w jakimś korku 2h dziennie, ciągle się stresuje, rzeczywiste spotkania i rozmowy z bliskimi to połączenia telefoniczne, maile i komunikator. Kurwa coś jest nie tak!"
Paweł Mucha


Dziś kiedy siedze na hali z setką innych ludzi, przed kazdym monitor, kiedy czytam maila "..wyplaty beda opoznione" i widze co sie dzieje, ogrnia mnie dziki smiech, przeszedlem przez to, sam tkwie w tym gownie, ale zaczalem sie smiac z tego, sciagnalem spodnie, porwalem je na male kawalki i tkam wlasna line zeby wyjsc z tego szamba. Jak wyjde bede pucowal buty, albo zamiatal ulice ( jak to mowil mi ojciec, ucz sie albo kurwa bedziesz zamiatal ulice ), nie wiem jeszcze jak bedzie, ale wiem ze powoli pozbywam sie wszystkiego z mojego zycia, wszystkich dobr i zaczynam czuc sie lepiej. Radosc daje mi rozmowa z czlowiekiem, jedzenie serka wiejskiego i pomidora w parku na lawce obserwujac idaca stara pania o lasce niz wpierdalanie rarytasow w lokalnej stolowce wsrod poetow wierszy "zrobmy interes". Swiat moze byc piekny jesli wyjdziesz z szamba do ktorego wepchnal Cie ten idealny system.





Hong Kong, listopad, gdzieś na bezludnej wyspie na morzu
"No i co, przyleciałem na koniec świata, mam co chciałem, prace, egzotyke wszystko co chce. Tylko dlaczego wieczorami po moich policzkach spływają słone krople a ja klęcze na kolanach w kościele ? Dlaczego będąc tutaj zamiast cieszyć się chwilą, wciąż myślę o tym co było. Moje ciało jest całe, jestem zdrowy, ale wygląda na to, że przed sobą nie da się schować, nigdzie."
Paweł Mucha


Kiedy jesteś sam, nie ma znaczenia co posiadasz czy gdzie jestes, jestes sam. Tu nie potrzeba pieknych slow aby wyjasnic jak wazne jest bycie szczesliwym w srodku siebie, i jak nalezy cenic i kochac tych ktorych mamy, ten czas dal mi do myslenia. Dzis kiedy patrze na ludzi ktorzy maja siebie nawzajem i nie potrfia sie z tego cieszyc, mysle sobie ze cierpienie przed nimi, kiedy jedno z nich odejdzie, umrze drugie dopiero wtedy obudzi sie z tego snu. Zycze kazdemu aby za wczasu, powtarzam za wczasu okdryl czym jest samotnosc, czym jest druga osoba ktora sie kocha, aby odkryl jak duzo zycia daje nam kontakt z ta osoba, i jak malo zycia jest w tym calym swiecie ktory nas otacza, a w ktorym najwazniejsza jest radosc z bycia z druga osoba.








Warszawa, gdzieś na kabatch, sierpień 2006, noc...
"Prosze Boże dopomóż mi , potrzebuje Cie teraz, to wszystko tak boli, nie wiem gdzie mam iść, gdzie teraz jest mój dom ? Boże! Nie mam gdzie się podziać, wszystko jest takie puste, dokąd mam iść !!!! Słyszysz mnie ?!!!? Gdzie jesteś ? No pomóż mi!!!! Dlaczego mi ją odebrałeś !!!"
Paweł Mucha


Mysle ze potrzeba duzo cierpienia, duzo bolu , ze potrzeba stoczyc sie na dno, wejsc w siebie, wyrzygac sie samym soba, poczuc to co jest w srodku, wsadzic sobie palca w oko , tak zeby zrozumiec co widzimy. Kiedy umysl ma awarie, kiedy wszystko przestaje sie zgadzac,kiedy wszystkie fundamenty upadaja, wtedy wlasnie jest okazja by sie urodzic na nowo.




Warszawa, 24 maja 2006, Dunikowskiego
"Jak to już mnie nie kochasz?"
Paweł Mucha


To chyba najważniejsza lekcja mojego życia. Tego dnia świat dał mi szanse, i właśnie w tej chwili przypomniałem sobie słowa kogoś kto był kiedyś moim przyjacielem, Darek powiedział "Stary jeszcze zobaczysz, że to był najlepszy dzień Twojego życia!" popatrzyłem wtedy na niego i pomyślałem, co Ty pierdolisz ? Kobieta którą kocham właśnie powiedziała mi ze ma mnie w dupie. Kiedy jest noc i swieci na niebie ksiezyc, masz wrazenie ze wszystko dobrze widzisz, masz wrazenie ze jest jasno, noc jest dluga, z czasem staje sie coraz jasniej i dopiero w poludnie kiedy widzisz slonce, zdajesz sobie sprawe ze byla noc, rozumiesz jak wielkim glupcem byles. I ja tak wtedy myslalem kiedy pomylilem pozadanie z miloscia, zeby tego bylo malo, obiektem moich pozadan byla kobieta o rownie mocno uszkodzonym sposobie rozumienia swiata, a to juz byla mieszanka trujaca. Dzis wiem kto tak naprawde mnie w zyciu kochal, to proste, ten kto mial dla mnie czas kiedy ja go potrzebowalem, ten kto byl ze mna kiedy ja mialem problemy, ten kto dawal poczuc, a nie mowil mi do ucha. Cale szczescie ze zycie toczy sie dalej, i mozna wykorzystac zdobyta madrosc na docenienie ludzi ktorych spotkamy.











Warszawa, gdzieś w biurze, maj 2004, środek dnia...
"Już dwa lata pracuje :) Świetnie, udało mi się! Staje się programistą, cenią mnie i szanują! Fajnie, uwielbiam programowanie, mam nadzieje, że będe mógł robić to do końca życia! No i pracuje w zajebistej firmie, .... ale czad!"
Paweł Mucha


Kiedy nie masz pieniędzy, chcesz je mieć, kiedy ich nie masz myślisz jak je zdobyć, nie dumasz czy są potrzebne, czy dadzą Ci szczęście, zwyczajnie chcesz ich mieć jak najwięcej. I tak to działa. Kiedy nie masz pojęcia o tym co ważne, wybierasz sobie jakieś marzenie i myślisz nad nim. Ja kiedyś bardzo chciałem zostać tym kim dziś jestem, no i mam. Mam siwe włosy, miliony linii kodu, stos książek, wizje jak zbudować dowolny system, tego chciałem. Ale to wszystko nie jest mną, jest tylko wiedzą jaką posiadłem, nie stałem się przez to mądrzejszy, stałem się jedynie posiadaczem wiedzy, za którą mi płacą, niczym więcej. Generalnie to mają mnie w
dupie, na korytarzu pytają jak projekt, jak rozwiązać jakiś problem, albo gdzie znajdą taki a taki kod, ale nikt kurwa się nie zapyta jak Twoje samopoczucie stary :)







Warszawa, gdzieś na marszałkowskiej, kwiecień 2002
"Daniel...przegrałem! Nie zdałem egzaminu, wylece z uczelni! Ku... co ja teraz zrobię ! To chyba mój koniec, co ja teraz powiem rodzicom, co ja ze sobą zrobię. Nie ma pracy, kończy mi się kasa, zabiorą mi stypendium, ku!!!!"
Paweł Mucha


Wielki strach, tak można opisać kiedy człowiek bez wiedzy i zrozumienia świata oraz jakiejś szalonej definicji sensu egzystencji staje oko w oko z rzeczywistością. Pamiętam jak bałem się, że mnie zwolnią z pracy, jak bałem się o to co zrobie potem. Ten strach był namalowany przez pędzel głosów jakie słyszałem, że musisz się podporządkować systemowi, być ładnie ubrany, grzeczny i przede wszystkim wykonywać polecenia bez dyskusji, bez zastanawiania się czy mają sens. Zapytasz skąd zasady ? A powiedz ile razy podjąłeś dyskusje na uczelni, w szkole z jakimś olabelkowanym autorytetem, który miał właśnie tego dnia sraczke i nie miał ochoty z Tobą dyskutować mówiąc "proszę nie dyskutować" , albo zwyczajnie zawsze tak mówił.








Chełm, środek miasta, kawiarnia internetowa, lipiec 2001
"Udało się !!!! Udało się !!!! Dostałem się na uczelnie, tyle pracy, tyle nauki, udało się!!! Tak bardzo się bałem,ale się udało, jednak trzeba wierzyć w siebie, trzeba ciężko pracować, a wszystko jest możliwe!!!"
Paweł Mucha


Jak tak sobie dziś o tym wszystkim pomyśle, to zastanawiam się jak dużo jeszcze wpojono mi do głowy absurdalnych wzorców, oczywiście nie winie nikogo za to, bo jestem zdania, że ten kto robi źle nie wie tego, gdyby wiedział nie zrobiłby tego.
Pamiętam jak płakałem(!) po maturze kiedy nie zdałem na 6 matematyki tylko na 5, tylko dlatego, że podeszła do mnie nauczycielka i na widok mojego wyniku zadania na 6 zrobiła wielkie zdziwione oczy i kwaśna minę, pomyślałem "no tak, pewnie coś zjebałem", wycofałem się z tego zadania by nie zostać z niczym, a wynik zapisałem na opakowaniu gumy do żucia, która miałem. Mam ten papierek do dziś, moje obliczenia były poprawne, ale nie wierzyłem w siebie tylko w autorytet.