sobota, 20 marca 2010

Kilka chwil

Bede pisał tylko o dobrych stronach ludzi, o tym co złego mnie spotkało nie wspomne, gdyż sądzić nikogo nie chce, a sam więcej złego zrobiłem niż mi zrobiono.

Urodziłem się w 1981 roku, w Lublinie. Kiedy moi rodzicie się poznali moja Mama była wtedy młodą 20 letnią dziewczyną, mój Tata miał 24 lata. Kiedy dowiedział się, że jestem w drodze, stwierdził, że ani mnie ani mojej Mamy nie chce. Mieszkałem z Mamą u jej rodziców w Zmaościu, w domu mojego dziadka. Jak sam mi powiedział kilka lat temu, wrócił po Mame po dwuch latach za silną namową jego Mamy. Zabrał nas do Chełma, gdzie przez pierwsze lata mieszkaliśmy w domu rodziców mojego Taty.

Kiedy miałem 2 lata urodziła się moja siostra. Mama nauczyła mnie czytać i pisać kiedy miałem jakieś 5-6 lat. Chodziłem do przedszkola, ale jak pamiętam czułem tam lęk. Nie lubiałem tego miejsca. Już kiedy byłem mały kradłem czekolady z pod szafy gdzie chowali je rodzice, a jedzenie które mi nie smakowało wyrzucałem za szafkę.

Kochałem spędzać czas u Dziadków w Zamościu, tam czułem się bezpieczny i spokojny. W Chełmie nie miałem zbyt wielu kolegów. Zazwyczaj siedziałem w domu i budowałem roboty z silniczków które wykręcałem z każdej możliwej zabawki bądź urządzenia. Robiłem ciągle jakieś eksperymenty, budowałem, konstruowałem i wymyślałem. To były zazwyczaj jakieś głupoty, ale mnie to bawiło. Nie miałem zbyt wilu kolegów, z racji tego iż nie potrafiłem komunikować się z ludźmi. Byłem wystraszony, speszony, niepewny siebie i zakompleksiony. Bałem się, moją największą umiejętnością był strach.

Kiedy miałem 10 lat dostałem komputer Atari, a w zasadzie nie tyle dostałem co Tato mi go kupil za pieniadze jakie nazbierałem na komunie. Wtedy nauczyłem się programowac.Od rodzicow dostalem rower, czerwona kolarzowke. Jezdzilem na niej wszedzie, wtedy zaczalem pierwsze wyprawy rowerowe.

W szkole czesto dostawalem po gebie, za to ze za duzo mowilem, nie bylem typem wojownika, wrecz przeciwnie tchurza. Podstawowke skonczylem jako sredni uczen, mialem duzo troj. Mialem ogromne problemy z mysleniem i emocjami, te drugie w dowolnej chwili mnie blokowaly i odwracaly moje myslenie od glownej sprawy. Potrafilem sie wylaczac i fantazjowac calymi dniami w szkole czy w domu.

W wakacje miedzy szkola srednia a technikum zaczalem wachac klej, robilem to przez cale wakacje, to bardzo zly kawalek mojego zycia, niemniej jednak mial miejsce.

Kiedy poszedlem do technikum rodzice kupili mi  komputer PC. Pamietam ze moj Tato nie mial pieniedzy ale poniewaz dal mi slowo kupil go. Ja niestety zamiast sie uczyc gralem na komputerze, po pierwszym semestrze zawalilem szkole i przenioslem sie do innej, do szkoly ktora miala najgorsza renome w moim miescie. Tam szybko zaczalem obracac sie w roznych dziwnych kregach. W czasie technikum poznalem smak marichuany oraz haszyszu. W 1998 roku poznalem moja pierwsza dziewczyne Karoline. W zasadzie to ona poznala mnie , zaczepila mnie na dyskotece, pocalowala mnie i tak sie zaczelo. Chyba po roku zdradzilem ja, ale bylismy jeszcze ponad rok. Odeszla ode mnie, co bardzo przezylem. Meczylem sie z tym jeszcze jakies 2 lata, nie moglem zapomniec. W szkole zamiast sie uczyc bylem swego rodzaju Allegro, handlowalem wszystkim, kazdy kto chcial cos kupic albo sprzedac zwracal sie do mnie, a ja zalatwialem wszystko. Tanie kradzione rzeczy, uzywane telefony, radia itd itp. Kiedy przyszla ostatnia klasa technikum, postanowilem ze pojde na studia, to byl ciezki rok, musialem nadrobic 5 lat obijania sie. W wakacje przed ostatni rokiem technikum zmarla moja Babcia z Zamoscia, bardzo to przezylem.

Dostalem sie na trzy politechniki, wybralem ta w warszawie. W akademiku poznalem madrych i wartosciowych kolegow. Zafascynowany wielkim swiatem ktory w polaczeniu z brakiem mojej odpowiedzialnosci i moja glupota poskutkowal tym ze zawalilem pierwszy semestr. Postanowilem poszukac pracy, pracowalem chwile fizycznie, az pewnego dnia dzieki mojemu koledze z uczelni dostalem zaproszenie na rozmowe o prace jako programista. Wtedy zaczela sie moja historia z prograamowanie za pieniadze. To byl rok 2002. Szybko odkrylem jakie mozliwosci mi to daje, im wiecej wiem, tym wiecej zarabiam im wiecej zarabiam tym wiecej moge. Zylem jak zombie, chodzilem do pracy, szybko pracowalem, mialem duzo czasu dla siebie i uczylem sie nowych technologi, po pracy imprezowalem. Zapisalem sie na studia na WAT, studiowalem 2 lata, zawalilem elektronike i rzucilem to. Zapisalem sie na studia do prywatnej szkoly informatycznej. W miedzy czasie poznalem Justyne, ona pokazal mi co to znaczy madra dziewczyna, byla zakochana we mnie , ale ja w niej nie, nie umialem, byla bardziej jak przyjaciel, nie chcialem jej zostawic balem sie ze ja zranie. Kupilem sobie scigacza, jezdzilem be zprawka po calej polsce. Latalem po swiecie na wycieczki, juz wtedy potrafilem zarabiac pieniadze rzedzu 3.000 euro miesiecznie, to bylo duzo pieniedzy.
W miedzy czasie w sieci poznalem Kasie z Krakowa. Pewnego razu spotkalismy sie na dworcu centralnym w warszawie podczas jej podrozy do domu , bo pochodzila z Konina. Kasia wiedziala , ze mam dziewczyne i pamietam jak dzis na dworcu w mc donaldzie powiedziala do mnie "to co ze ja masz, pocaluj mnie!" i wtedy sie zaczelo. Co tydzien jezdzilem do Krakowa, zakochalem sie. Mielismy niesamowite zycie sexualne, kochalismy sie dniami i nocami, nasze ciala byly jak jedno. Szalelismy na swoim punkcie. Niestety ja nie rozwiazalem sprawy z Justyna, nie umialem. Pewnego ranka obudzilem sie w Krakowie a nademna stala Kasia i Justyna. Okazalo sie ze Kasia w nocy przegladala moj telefon...

Kilka dni pozniej probowalem popelnic samobojstwo. Wyladowalem w szpitalu. Zapisalem sie na terpaie, po dwuch wizytach przerwalem. Wciaz kochalem Kasie, chcialem ja przeprosic, prosilem o wybaczenie. Pracowalem w Warszawie na Kabatch, po pracy jezdzilem do niej do Krakowa, a o 4 rano mialem pociag do warszawy. Po kilku miesiach Kasia zamiaeszkala ze mna w Warszawie. Bylem zakochany, duzo pracowalem. Kupilem dla nas mieszkanie, trzy pokoje, pomyślałem, że to będzie na dobry start. Zamowilem pierscionek zareczynowy, mielismy jechac do Rzymu tam mialem sie oswidczyc, Kasia powiedziala mi jak beda nazywaly sie nasze dzieci, dwa dni pozniej powiedziala ze juz mnie nie chce. Kasia poznala w pracy swojego przyszlego meza. Odeszla odemnie.


To byl najgorszy czas mojego zycia. Wtedy umarlem, kochałem ją tak jak nigdy nikogo innego nie kochałem, problemem była moja nieumiejętność życia. Zarabialem wtedy ponad pięć tysięcy euro miesiecznie, to było sporo jak na samotnie żyjącego chłopaka. Moje samopoczucie było roztrzaskane. Poznawałem kobiety , sypiałem z nimi, zostawiałem je, szukałem sam nie wiedziałem czego. Poleciałem do Hong Kongu porobić zdjęcia, przypadkiem znalazłem prace, zamieszkałem tam na jakiś czas. W Warszawie poznałem Iwone, dała mi książke 'Przebudzenie', to był rok 2006. Coś drgneło w mojej głowie.

Miałem już w życiu dużo, dużo pieniędzy, dużo kobiet, dużo świata, dużo wrażen, dużo znajomych, dużo okazji do pomyślenia. Myślę , że przeżyłem sporo, i myślę , że tam w tym świecie gdzie masz pieniądze, gdzie masz piękne ciała, ubrania, zabawki tam nic nie ma. Świat to nas zumysł, to co potrafimy w nim osiągnąć. Reszta to tylko bajka za którą możesz zapłacić, ale jak skończą Ci się pieniądze to bajka się skończy.

Poznałem w życiu dużo ludzi, i w większości Ci skromni, zazwyczaj biedni byli coś warci. Cała reszta to zpesuty świat, świat taki sma jak ja tworzyłem, świat wyimaginowany przez możliwość kupowania go.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz