czwartek, 4 lutego 2010

Wszystko zaczyna się od myśli

kiedy wróce pamięcią lata wstecz , tam nie było mnie tego , którym jestem , jestem teraz, nie znałem tych ludzi, którzy dziś są, tutaj , obok mnie.
Pojęcia nie miałem, przed jakimi problemami stane, bo gdybym miał nie były by problemami.




Kiedy patrze wstecz nie raz się wstydze, tego co zrobiłem, i czuje, że chciałbym się tam wrócić, podjąć inna decyzje, ale gdybym to zrobił , dziś nie byłbym kim jestem.

Każdy błąd jest jak kropla farby na obrazie, każda dobra decyzja jest jak kolejna kropla farby. My sami jesteśmy pędzlem, to my dzięki temu co pamiętamy co przeżyliśmy malujemy tymi kroplomami farby nasz obraz. Zilone krople mojego wstydu sprzed lat, dziś posłużą jako podkład do wizerunku nowej chwili, którą wypełnie jak należy, która da mi pozytywne wspomnienie.

wstecz cofnąć się nie można, ale czy nie jest pięknie mieć świadomość, że już wróciliśmy z przyszłości ? Tak, bo to właśnie dzięki, przemyśleniom, dzięki obserwacji samego siebie, świata wkoło dostrzegamy dziś to co być może byśmy dostrzegli za czas długi. Kiedy damy sobie czas, wytchnienie, by nabrać dystansu do nas, do naszego własnego obrazu wtedy mamy możliwość wyprzedzenie czasu, narysowania swojej drogi z wyprzedzeniem, zaplanowania i zrealizowania wszystkiego o czym marzymy, bo wszystko zaczyna się w nas, zaczyna się od myśli.


Do tego naszego obrazu niestety dochodzą krytycy, krytycy są w koło, są wszędzie, to oni mówią, obraz powinien być bardziej jaskrawy, inni mówią, że ma być o miłościjeszcze inni, że ma być o bogactwie. I tak to czasem wychodzi... Lecz jeśli uda się obraz uratować od tych wszystkich krytyków, jeśli uda nam się z sali ich wyprosić i pozostawić jedynie ludzi, którzy pragną wnieść coś dobrego do obrazu , a nie namalować w nim swoje marzenia to jest duża szansa, że szczęści już idzie w naszym kierunku.


Odciąć się od tego całego szeptu dobiegającego z każdej strony, z wielkich wzniosłych budowli przypieczętowanych postaciami uznanych autorytetów, zatkać uczy na krzyki tych którzy tak skupiali się na sobie całe życie, że zapomnieli po co życie jest i teraz w godzinie ich samotności chcą przelać swoje niespełnione marzenia na nasz obraz. Odciąć się od słów , które wszędzie latają, mówią nam o szczęściu o miłości, o tym co jest smaczne, co dobre, co kochane a zo złe. Odetnijmy się od tego, a obraz zacznie nabierać własnego życia.


Kończąc ten wątek myśłi, chce zauważyć, że można wejść do ikei kupić najbardziej szmatławy obraz, kupić rozpuszczalnik, wymazać cały ten syf, i namalować swój własny obraz. Zajmie nam to troche czasu, nawet sporo, ale nalezy pamiętać, że nie ma takiej rzeczy, której nie można w sobie zmienić, wszystko jest tym co myślimy, niczym wiecej i tylko tym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz