środa, 17 lutego 2010

Jeszcze tylko 30 lat....

Będe pisał o sobie, każdy może mieć inne odczucie na temat tej rzeczywistości.

Urodziłem się 12 marca 1981, pięć minut po północy, wiesz co się wtedy stało ?

Dostałem ID , dokładnie swój numerek w systemie. 81031205819, też masz podobny ?

Potem poszedłem do przedszkola, żeby nauczyć się, czego ? Tego samego co później w podstawówce. Tego jak być podporządkowany systemowi , który działa na świecie. Jak stawiać się punktualnie na każde zawołanie, jak chodzić do pracy i nie zadawać pytań, po co czy dlaczego.

Potem są studia, ucze się tego co inni zrozumieli i teraz tego ucza. Ile z tej wiedzy jest mi potrzebnej. Czy wiedza o obiegu krwi żaby, rekacje chemiczne związków o których nie mam pojęcia, albo w końcu koszmarnie długie równania matematyczne, co z tego wszystkiego przyda mi się w życiu ?

Sytuacja w , której się znajduje jest tak absurdalna, że to się w głowie nie mieści.


Poczynie pewne założenia, powiedzmy, że będe żył 60lat. W tej chwili mam 28 lat. Za mną 8 lat pracy po 8h dziennie. Mam kredyt na najbliższe 30 lat. Mieszkam w mieszkaniu, które muszę spłacać. Mam pracę, która jest wymagająca, ciągle muszę się dokształcać, kupować książki, czytać, szukać, uczyć się. Jeśli tego nie będe robił, moja wartość dla pracodawcy spadnie, a ja zaczne zarabiać mniej, wtedy będe miał problem ze spłaceniem kredytu i będe musiał iść zarabiać po godzinach jeszcze bardziej cofając się w rozwoju i błedne koło się zamyka.

Jeśli przez 30 lat będe dobrym pracownikiem, spłace mój kredyt, wtedy moje mieszkanie , mójblok będzie w słabym stanie, może wynajmę dwa pokoje i będe miał emeryture. Ale zostanie mi 2 lata życia. Zapewne moje oczy będą w złym stanie, 40 lat przed komputerem zrobi swoje. Moje stawy w palcach będą w stanie podobnym. Do czego będe się nadawał ?

Wyobraziłem to sobie i nie chce tak przeżyć życia. Oczywiście w między czasie, tzn podczas 20 dni urlopu w roku będe podróżował, to tu to tam. W między czasie będe na wielu pogrzebach członków mojej rodziny, dla której nie miałem zbyt wiele czasu, bo się ... uczyłem, albo próbowałem podnieść swój ... status społeczny, bo chciałem mieć auto, mieszkanie , dobry aparat, chciałem chodzić do kina, wyjść z dziewczyną na kolacje ( chwila powiedziałem z dziewczyną ? z jaką dziewczyną ? ). I tak mija dzień za dniem.

I co ? Jak zostaną mi te 2 lata życia to napisz książke, w stylu moje przemyślenia ? To jedyne co mi pozostanie, to nadzieja, że ktoś wyciągnie na jej podstawie jakieś wnioski, bo ja się już w czasie cofnąć nie będe mógł.





Podczas tych 30 lat, przeżyje mnóstwo czasu w samotności, czytając książki, rozmyślając. Odkryje niejednego Tołstoja, zobacze nie jeden "Into the Wild" i poznam nie jednego człowieka, który wyryje w mojej pamięci wspomnienia. I to będzie moje zycie.




Mam jeszcze inną opcje. Posłucham dobrych rad i się ochajtam , w końcu co za problem ? Zbierasz 30k, jak nie będe miał to rodzice flaki sobie wypruja, żeby zrobić mi wesele. Zjadą się gośćie, wódki nie może zabraknąć, bo większość Panów zechce się napić, aby ich żony stały się piękniejsze, aby zapomnieć o problemach jakie zostawili w domu. Panie pięknie się ubiorą, każda z nich będzie chciała pięknie wyglądać, w końcu jest kobietą, jest piękna. Ja bede udawal szczesliwego, a moze bede szczesliwy bo przypadkiem sie zakocham (nieszczesliwie).

Splodze dzieci, albo i nie bo w koncu duza szansa , ze jestem bezplodny, jest tez szansa ze nie urodza sie chore. Potem zacznie sie zycie. Jakie ono jest kto nie wie (jak ja) moze sobei posluchac od znajomych, moze poobserwowac znajomych.


A potem pewnego dnia, wroce do domu i zapytam Zone , dlaczego deska klozetowa jest podnisiona skoro w domu mieszkam ja Ty i dwie corki... w koncu zdrada ujzy swiatlo dziennie...kto wie moze to ja zdradze, nigdy nie wiesz co Cie w zyciu spotka.


Wiec pytam, gdzie to zycie ? Gdzie sens w tym wszystkim ? Moze sa ludzie, ktorym jest latwiej bo maja zaplecze finansowe, moze sa ludzie, ktorzy sa blisko swoich rodzin i jakos sie trzymaja. Ale wiekszosc ludzi jak ja, jest gdzies daleko od rodzin, nie maja mieszkan, nie zarabiaja wystarczajaco duzo, i musza zyc. Czym jest ten system, skoro kaza Ci pracowac, na zaspokojenie potrzeb, i usmiercenie swojego zycia. Czy naprawde cieszy Cie 20 dni urlopu, i wend kiedy jestes zmeczony po tygodniu pracy i jedyne co CI daje to chwila odpoczynku ?

Mijaja dni, tygodnie, miesiace, ja mam juz sporo siwych wlosow. Za chwile minie 30 lat, 40, i zanim sie obejze...rozjedzie mnie samochod na pasach , a moje ID zamieni sie w identyfikator do newsa "W tym roku na pasach zginelo 235 osób"

Naprawde nie wiem co ja tu żyję, bo skoro myślę, oddycham, i siedze za komputerem aby spłacać kredyt i mieć na jedzenie to znaczy, że marnuje swoje życie.

Życie należy przeżyć, nie przepracować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz