czwartek, 25 czerwca 2009

Na widok aparatu dostaniesz drgawek czy się uśmiechniesz ?

Pan i władca świata czyli google wprowadził niedawno pewną nowinkę (linka na dole strony) nad którą pracowali mądrzy tego świata. Chodzi o rozpoznawanie twarzy na zdjęciach.


Zasada działania jest prosta, robisz zdjęcie wgrywasz do sieci podpisujesz kto jest na zdjęciu i już za chwilę Twój kolega Maciek będzie mógł w wynikach wyszukiwania google po swoim imieniu i nazwisku zobaczyć się na Twoim zdjęciu. Niby fajnie....


A teraz kilka pytań.

Stoję w empiku i czytam gazetę o wspinaczce za plecami mam prasę erotyczną z nagimi kobietami, tuż przede mną stoją ludzi robiący sobie zdjęcie, co Ty pomyślisz nie znając tej historii widząc moje zdjęcie ?

To może z innej beczki ? Kto chce zobaczyć swoje zdjęcie jak dłubie sobie w nosie ? A może fajnie by było zobaczyć się idąc na lekkiej bani o 6 rano wracając z imprezy ?

Idąc dalej tym tropem łatwo zrozumieć chyba do czego to prowadzi. Każdy z pewnością słyszał o socjotechnikach stosowanych przez przestępców. A co powiesz na to, że za 2-3 lata stoisz na przystanku, podchodzi do Ciebie koleś i zaczyna mówić Ci Twój życiorys, co pomyślisz ? Ja bym się zdziwił. Wystarczy, że będzie miał dostęp do sieci i zrobi Ci zdjęcie, system Google od razu rozpozna Twoją twarz i zaproponuje osobę która na nim jest, to będziesz Ty. Idąc dalej wystarczy, że poszuka trochę w sieci i już wszystko wie.

Tak więc czy za ładowanie naszych zdjęć do portali typu nasza-szkapa nie będziemy musieli przypłacić rozczarowaniem na widok siebie na zupełnie nie chcianym zdjęciu ?


Nasuwa mi się tylko jedno pytanie, czy wchodząc w ten ogromny świat wirtualnych możliwości należy otwierać każdą furtkę ?

Ja osobiście zastanawiam się nad każdym kliknięciem upload, i polem "Imię i nazwisko".

Powodzenia.


link do przeglądarki min twarzy ( moje nazwisko jako przykład)