czwartek, 7 maja 2009

Encounters At The End Of The World

To pierwszy film Herzoga jaki widziałem, trudno o nim coś napisać. To jak spotkać człowieka na Marsie, Ci ludzie, to co mówią i jak mówią, ich poglądy na świat, ich świadomość....


K-PAX

...bycie ubogim w myślach, nie daje nam szans na otwarcie się na coś czego nie rozumiemy, kiedy usiądziesz nocą na piasku, wtopisz w niego swoje dłonie i spojrzysz w rozświetlone niebo, rozświetlone przez przestrzeń którą nazywamy kosmosem, i przyjmiesz te wszystkie teorie naukowców, to nie zobaczysz nic. Lecz jeśli otworzysz oczy i popatrzysz na wszystko z góry, na siebie siedzącego na plaży, na ocean wody i myśli, masz szanse dostrzec siebie gdzieś w oddali.

Ten film wnosi światło, wymaga od Ciebie oderwania się od świata, wymaga byś na tej plaży popatrzył na wszystko z góry i dostrzegł coś, czego nie widzimy.



Zajawka:




W swoim życiu, które trwa zaledwie tyle co mrugnięcie okiem, nie doznałem jeszcze czegoś podobnego swoim zmysłem słuchu:

Into The Wild

Dostałem ten film od przyjaciółki, która powiedziała, to o Tobie, tylko proszę nie skończ jak on. Z pewnością w jakimś stopniu zadziałała sugestia, jednak film sprawił, że moja wizja świata z pewnością wspięła się na kolejną górę, znów widzę więcej. Coś podobnego mam min jak czytam De Mello, lub oglądam K-PAX, znacie ?



Czy uciekał ? Pewnie, że uciekał. A wiecie przed czym ? No właśnie to jest zasadnicze pytanie, nie powiem Wam, to trzeba samemu zrozumieć. Kiedy to zrozumiesz uświadomisz sobie, że jego ucieczka była czymś co mogło sprawić, że przestał umierać za życia. I być może ciężko jest się identyfikować z jego przeżyciami komuś kto nie widział tego co on. Szczęściem jest zaznawać ciężkich doświadczeń bo to one dają nam szanse podejmowania niesamowitych czasem decyzji.





Był kimś kogo nazywamy egoistą, tak go widzimy, w końcu zostawił rodzinę i cały ten absurdalny system. Tylko czy mamy prawo oczekiwać od kogoś by był szczęśliwy na sposób który my mu narzucamy ?

Koniec końców, chłopak miał idee, czy słuszną ? Moim zdaniem tak, jego podróż dała mu szanse do zrozumienie czegoś, czegoś co wzbogaciło jego świadomość. W moich oczach najważniejsza jest świadomość, to co dostrzegamy, to co zrozumiemy, reszta jest tylko materią, która zniknie za czas jakiś, historia po nas to myśli w głowach innych, cenne myśli.

Ja go z pewnością zapamiętam.

Podróżników rowerowych zapraszam do dyskusji na forum grupy podrozerowerowe.info