poniedziałek, 29 grudnia 2008

Zaciśnięta garść

pod drzewem rosnącym na wzgórzu
usiadłem w spokoju i słuchałem
na nim tysiące myśli i wspomnień
tych które widziało, gdy stało

to moje drzewo, myśli i wspomnień
moich marzeń, i nadziei
oparty o nie, słucham, szeptu liści
moich wspomnień

mijały dni, miesiące, lata
liście szumiały, a ja siedziałem
wstawało słońce, spadał deszcz
a ja słuchałem, liści, myśli

nadszedł wiatr...

zielone, na ziemi, zapomniane
mokre od kropel, zapłakane
białe od śniegu, zawiane
pochowała ja ziemie, liście

teraz stoję pod mym drzewem, oddycham
moje nozdrza, wzrok i słuch
patrze na to wszystko, oddalając się
drzewo moje uschło, umarło

mam zaciśnięta garść, jak stal
trzymam mocno, i idę przed siebie
słońce w zenicie, śpiew świata słyszę
w garści niosę ziarno miłości


gdzieś ją posadzę...
Ziarnku miłości