poniedziałek, 18 września 2006

Kabacka ławka pod lasem

Kasi z Konina
Ta noc jak inne minie wraz z wschodem słońca
Ten dzień jak każdy inny zniknie w pamięci bez śladu
Ten, kto po ziemi nie idzie śladów nie czyni
Nawet pamiec go zapomina

sa chwile, gdy człowiek jak wielka gwiazda wybucha
Resztkami sil, wszystko z niego ucieka
Tak ja dziś wieczór, sam na ławce pod lasem
Kolejny dzień zycia trace

Dziś wiem, ze to, co miałem nie każdy mieć może
I to, co miałem gdyby dzień jeden trwało, warto było
Samotność, pokazuje nam drogę, jak iść
Lecz jak iść, winniśmy wtedy, za późno dziś

To cud, ze życie toczy się dalej, pomyśl tylko
Ptak z gniazda raz wyskoczyć może, będąc małym
Raz jeden, a my? A nam życie drogę nowa daje
Droga jednak dla tych, co szukają, ja już znalazłem

Święcę Boga mojego, odkąd uwierzyłem, tylko raz
Wierze i wiem ze czeka i patrzy na mnie
Wcześniej błądziłem,długo, długo trwałem w ciemności
Wiem ze się nie zlęknę, wierze w to, i czuje to, sobą całym

Tak i Ty moja Panią się stałaś, wtedy, gdy uwierzyłem
Wtedy, gdy mi pokazałaś, ze Bóg skarb mi ofiarował
Wierze i czekam, ze przyjdzie ten czas, gdzie i kiedy?
Choćby to była jedna mała chwila, będę czekał

W modlitwie głębi, w chwilach słabości, zawierzę w Bogu
W Nim ma jedyna nadzieja, cóż więcej mi trzeba teraz?
Módl się tylko, módl i dziękuj za szczęście swoje
Jak ja dziękowałem, jak ja się modliłem do snu i rankiem
Bo uwierz mi, nigdy bym domu i życia nie zostawił
Nigdy bym nie pragnął sam się zgubić w świecie
Gdyby nie sens, który straciłem, w którym życie moje było
życie jest tutaj, nie tam na końcu świata, życie jest tutaj

Już nawet nocą, nie proszę, nie skomlę jak pies zostawiony
Po prostu modle się i dziękuję, i tonę w swym deszczu łez
To tak cudowne było, tak nie z tego świata dla mnie
To było moje życie, ja już umarłem, mnie już tu nie ma

Zostanę tu jeszcze chwil kilka, popatrzę w cisze
Nasycę się chwila, gdy rękę Twoja trzymałem, gdy byłem tam
Gdy jechałem do Ciebie, w zimnie, w samotności, zamieniam się w pyl
Czas mi mija, ucieka, Ty jesteś gdzieś, a ja myślami z Tobą
Paweł