wtorek, 19 listopada 2019

Język i myśl oraz rzeczywistość

Życie jednostki bywa krótkie, długie, bardzo długie , a czasem bardzo krótkie. Życie niektórych jednostek trwa w tym samym czasie. Czasem również ma okazje trwać w tym samym miejscu, czasem w bliskim sobie miejscu. Czasem się zdaża , że jednostki mają świadomość współistnienia. Wtedy następuje to coś, coś co zmienia wszystko.

Jednostka pojawia się w umyśle innej jednostki. Zostaje odzwierciedlona. W jakiej formie ? Człowieka w ubraniu ? Z warkoczem ? W okularach ? Z brodą ? 

Dochodzę do wniosku , że forma ta jest odzwierciedleniem relacji jakie istnieją między jednostką utrwalającą w pamięci, a jednostką utrwalaną. 

Nie znałem nigdy mojego pradziadka. Ale istnieje w mojej świadomości. On nigdy mnie nie widział , nie słyszał, nie poznał. Nawet nie wiedział, że to co robił będzie stanowiło opis tego kim był dla kogoś kto się jeszcze nie narodził. Nie wiedział, że jego czyny będą powodami do czynów innych ludzi w dalekiej przyszłości.  

Mój Tato w mojej głowie jest kimś innym niż w głowie jego Matki. Zapamiętałem czas który z nim dzieliłem. Bardzo dużo chwil. One skłądają się na obraz jaki mam w głowie. 

Jak pamiętasz kogoś kogo już nie ma ? Czy widzisz go z czasów kiedy był młody ? Stary ? A może z czasu kiedy był gdzieś po środku ? Ja widzę wszystko jednocześnie. Życie jako proces umierania. Życie jako czas przekształcania się. Życie jako proces w którym zmieniamy się jako ciało i jako umysł. Pamiętam kogoś w relacji która składała się ze wszystkich chwil. Wszystkich jakie pamiętam i jakich nie pamiętam , a które wpłyneły na mnie. Nie pamiętam człowieka w formie wizualnej, ale w formie reakcji mojego organizmu. Odczuwam wyraźny dyskomfort lub ulge, odczuwam chęć aby nie wspominać go więcej lub poczucie smutku, braku. Później to nazywam. Nazywam słowami to co się ze mną dzieje. Ile tych słów mam ? Jak mogę ich używać by siebie wyrazić ? Wystarczająco dużo ? 



Język i myśl oraz rzeczywistość. Są przeżycia nasze i innych jenostek. Są emocje które mamy, czyli reakcje naszego systemu na to czego doznajemy. I są informacje jakie wytwarzamy by wyrazić siebie. Te informacje różnie wyrażane i różnie rozumiane. Błędnie, nieprecyzyjnie, wieloznacznie, nieprecyzyjnie, każde z nich odwołujące się do naszych osobistych przeżyć. 

Tragedia. Jedno słowo. Każda jednostka widzi je inaczej w zalezności od tego czego doświadczyła, co przeżyła, co wie. Czym jest tragedia dla mnie a czym dla Ciebie, a to tylko jedno słowo. 

Inne słowo? 

Śmierć


niedziela, 17 listopada 2019

To był zaszczyt przyjacielu

nigdy nie dowiem sie co myślałeś kiedy odchodziłeś
czy bardzo się bałeś czy może czułeś ulgę
miałeś za oknem deszcz własnych łez czy może rozbłysk szczęścia
nie mogłem stanąć na Twojej drodze kiedy tam wchodziłeś
gdy się kładłeś nie mogłem Cie wesprzeć
stanać za Tobą gdy sam nie mogłeś oczy podnieść
gdy przybyłem oddali mi tylko czarno plastikowy worek
Twoja wizytówka skryta w jednej z książek zostanie
Czapka po Tobie. Założe ją pewnej zimy, nie wiem jeszcze której.
Wejść do Twojego mieszkania i zobaczyć je puste
Zapalić światło w łazience , pozostawione perfumy
Naszykowane jedzenie, uprasowane koszule
To wszystko niczym szpony wyrywa coś co boli
Usiadłem w Twoim fotelu, popatrzyłem jeszcze na Twoje rzeczy
Chwile tam byłem
Rozmawiałeś ze mną będąc tam
Śmieliśmy się, dużo
Razem z Tobą odeszła radość
Gdzie jesteś mój przyjacielu
Czym to wszystko było
Twoja obecność była wielką częścią mojego świata
Zmieniłeś mnie bardzo
Mogłem Cie nie spotkać
To był zaszczyt przyjacielu

wtorek, 5 listopada 2019

kiedy zgaśnie i zrobi się zimno

gdzieś wysoko na niebie między gwiazdami przebiegają moje myśli
poniżej nich na niebie kryją się moje pragnienia
gdzieś między trawą a korzeniami drzew tętni moje serce
pomiędzy moimi nogami przebiega robak
czeka kiedy upadne, wtedy zacznie mnie jeść
biedny nie wie, że sam zostanie zjedzony
każdego dnia patrze w gwiazdy
zapominam o małym robaku
nieistotnym dziś dla mnie, tak jak reszta robaków
one wszystkie czekają nie tylko na mnie
czekają na nas wszystkich
a my patrzymy w gwiazdy
przytulamy się
palimy ognisko patrząc sobie w oczy
z kometą nadzieją która przelatuje po niebach
bo różne są nieba i różne oczy
ognisko dogaśnie
czas minie
wstanie słońce i robaki znowu wyjdą z kryjówek
gwiazdy zostaną gdzie były
przyjdą kolejni by w nich myśli lepić
siądą tam gdzie siedzieliśmy przy ognisku
powiedzą to co my mówiliśmy nieświadomi robaków
popatrz mi w oczy , od nich już blisko do ziemi
robaki idą